¨Caminante, no hay camino... se hace camino andar¨ Antonio Machado

piątek, 23 kwietnia 2010

o spotkaniach co przychodza same ...

"spotkania co przychodzą same
tak dokładnie konieczne że zupełnie czyste
wie o tym serce jak skrzydło niezgrabne
w życiu co bez śmierci byłoby banałem"
Jan Twardowski

Najwazniejsze momenty w zyciu to te ktorych sie nie spodziewamy... ja wczoraj mialem taki moment. Wracalem do domu w autobusie 18 ... trasa codzienna Miraflores - Chorrillos. I na przystanku Metro Chorrillos wsiadl chlopak, jeden z wielu sprzedawcow cukierkow, ktorych tutaj w Peru nie brakuje. Sprzedaja mientowki, cukierki cytrynowe, gumy do rzucia itp itd. Jeden cukierek to 10 centimos. No wiec wsiald chlopak ... poznalem go odrazu choc wyrosl strasznie od czasu kiedy go ostatni raz widzialem. Kenji... Jeden z moich pierwszych przyjaciol w Preventivo, ktory wyszedl stamtad w listopadzie... jak w przypadku kazdego dzieciaka nigdy nie udalo mi sie z nim pozegnac. On tez mnie poznal. Przywital sie niesmialo poczym zaczal sprzedawac cukierki. Po rundce po autobusie podszedl do mnie porozmaniwac. Nie pamietam za co siedzial w Preventivo, pewnie za jakas drobna kradziez, albo za tzw. abandono moral ... "opuszczenie moralne", ale teraz mieszka w Villa Salvador ze swoja ciocia. Od rana robi zadanie domowe, popoludniu idzie do szkoly (z matematyka idzie mu tak sobie, ale z jezykie i komunikacja sobie radzi), a wieczorem wychodzi zeby sprzedawac cukierki. Porozmawialismy moze z 2 minuty (sprzedawcy cukierokow nie placa biletu wiec po skonczonej pracy musza wysiasc jak najszybciej.) Rozmawialismy tez chwile o preventivo... choc ani razu nie padlo to slowo. "dalej chodzisz TAM?" "Tak chodzimy TAM z Luz" , "Kto TAM jeszcze został" "Z osob ktore ty znasz to Jhon y WIlmer" "Wilmer?" "Zanahoria" "aaa ya" ... Kiedy stał już w drzwiach powiedziałem do niego "Powodzenia" i poklepalem po plecach, na co on "Tobie również"-"poczym niesmiało tak jakby chciał, żeby nikt tego nie uslyszał dodał "I dziekuje za TAMTO wszytsko"...
Czasami w natloku projketow skupiamy sie na celach do realizacji, na raportach, aplikacjach i pieniadzach. Wszytsko to jest wazne... ale najwazniejsi sa ludzie. I tego co stalo sie z Kenjim nie da sie zmierzyc miernikami jakosci... Ja nie twierdze ze to ze jego zycie sie zmienilo bylo moja zasluga... nie. Ale jesli moja praca w Preventivo i tutaj w Peru miala by sie sprowadzic tylko do tego ... to tego jednego chlopaka,ktory wyszedl na prosta to BYLO WARTO!!!!
To pewnie ostatni wpis tego projektu ... za 7 dni wyjezdzam z Peru na wakacje do Polski... To co bedzie po powrocie to juz inna historia, to juz inne sciezki. Ale dziekuje wszytskim tym ludziom dzieki ktorym ten projekt byl moziliwy, dzieki, ktorym ja spelnilem marzenie mojego zycia ... Peru i dzieki ktorym dzielilem sie zyciem z tymi niesamowitymi dzieciakami!!! DZIEKI ZA TAMTO WSZYSTKO :))

wtorek, 20 kwietnia 2010

Zostalo i jeszcze 30 min zeby cos napisac ... tak jakos wyszlo ze napisalem cos 20 lutego , 20 marca wiec zeby tradycji stalo sie zadosc musze napisac cos dzisiaj :) Ale nie mam za bardzo nic madrego do napisania. Za 10 dni doklanie ... o tej porze bede startowal ... zeby udac sie do USA a z tamtad po 2 tygodniach, 14 maja laduje na Ławicy w Poznaniu. I jak to pisal poeta... koniec bajki i bomba, kto nie czytał to trąba :) Ale pewnie postaram sie w Poznaniu zorganizować jakieś spotkanie/pokaz zdjęć pt. Z peruwiańskich ścieżek - fragmenty wybrane, więc jakby ktoś chciał to zapraszam. Datę i czas to juz po 14 Wam podam.

Pozdrowki
Daniel

sobota, 20 marca 2010

...........

Są rzeczy na świecie do, których nigdy sie nie przyzwyczaję:
- do poczucia bezradności, w sytuacji w której osoba sama nie chce sobie pomóc
- do tego ze czasami odmowa pomocy, moze byc najlepsza pomoca,
- do widzenia pustki w oczach ludzi,
- do stwierdzen typu "sensem zycia jest cierpienie",
- do malych dzieci sprzedajacych na ulicach cukierki, gumy, bryloczki i swiadomosci ze pewnie beda to robic jeszcze przez dlugie lata,
- do dziewczyn z ul. Iquitos prostytujacych sie z taksowkarzami za 8 soli,
- do zlosliwosci i braku zrozumienia,
- do braku szacunku dla ludzi,
- do ludzi ktorzy mysla ze sa kims lepszym tylko dlatego ze maja lepszy samochod czy lepszy zegarek,
- do chlopakow wychodzacych z Preventivo i ktorych po dwoch tygodnia trzeba isc odwiedzic na komisariacie bo znowu wpadli.
I Daj mi sile, abym sie do nich nigdy nie przywykl choc pewnie byloby latwiej poprostu tego wszystkiego nie zauwazac....

sobota, 20 lutego 2010

Troche muzyki z ulicy ...

Trzy filmiki z youtube na ktorych wystepuje jeden z moich znajomych z Preventivo. Gra na zamponi...
http://www.youtube.com/watch?v=E1LA2HjWfEI
http://www.youtube.com/watch?v=0PLBZ1HbUEI
http://www.youtube.com/watch?v=rspoypUHHP8

niedziela, 14 lutego 2010

sobota, 30 stycznia 2010

z Copacabany ... gdzie dzisiaj w nocy spadl snieg ...

Czesc wszystkim,
No i juz od blisko tygodni ajestem w podrozy po Peru i nie tylko. Z Limy wyruszylismy w miniona sobote autobusem do Cusco ... 22 godziny .... naszczescie pojechalismy dobrym autobusem Cruz del Sur. Po przyjezdzie do Cusco, na wyskosc ponad 3000 metrow, polozylem sie spac i spalem do rana. W taki sposob moj organizm sie przystosowal w dosyc bezbolesny sposob do tej sporej wysokosci i mniejszej ilosci tlenu w powietrzu. Nastepnego dnia wybralismy sie na zwiedzanie samego Cusco. Potem zalacze zdjecia. Tego samego dnia okazalo sie ze Machu Picchu jest odciete od swiata i ze w Aguas Calientes uwiezionch jest ponad 2000 turystow, ktorych ewakuowano samolotami. Kiedy bedzie znowu mozna wejsc na Machu nie wiadomo. Wiec we wtorek z samego rana wyjechalismy z Cusco... I to byla chyba dobra decyzja bo sytuacja sie tam jeszcze pogorszylo. W trasie do Puno widac bylo efekty ulewnych deszczy ... podtopione wioski, nieprzejezde drogi. No wiec we wtorek dotarlismy do Puno nad Jeziorem Titicaca. Juz nie bylo az takiego problmu z wysokoscia choc i tak pierwszego dnia odpuscilismy. Nastepnego dnia wyspy Uros (wyspy zbudowane ludzkimi rekoma ze slomy), wyspa Amantani gdzie nocowlaismy u lokalnej rodziny a potem wyspa Taquile i powrot do Puno. Widoki i bardzo serdeczni ludzie. Jednyne co mi tam przeszkadzalo to maksymalen nastawienie na turystow i to na kazdym kroku. Wyspy Uros to juz pobijaly rekordy, ale pozostale tez nie pozostawaly w tyle. W sumie trudno sie dziwic skoro ci ludzie zyja z turystow.
Z Puno juz blisko do granicy boliwijskiej wiec pojechalismy do Copacabany gdzie jestem dzisiaj. Juz wiem ze do Cusco nie pojedziemy... no coz Machu Picchu zostanie na inny raz. Najbardziej mi szkoda tego ze mialem jechac do Urubamby odwiedzic znajomego znajmego i tamtejsza grupe capoeiry angoli. No ale to tez bedzie musialo zostac na kolejny raz. Teraz sie zastanawiamy czy jechac juz jutro do Arequipy, czy spedzic jeszcze kilka dni tutaj i dopiero we wtorek jechac do Arequipy i potem juz do Limy. Ah te decyzje :) Wiem ze ten wpis dosyc "suchy" jest... przepraszam i postaram sie napisac bardziej barwnie juz z Limy. Pozdrowki

niedziela, 17 stycznia 2010

wpis o 1:38 ...

Dzis nie napisze duzo ... przez pore i chyba przez to ze nie wiem co napisac ... jest 1:30 ... wlasnie skonczylem jedna prace i powoli klade sie spac. Ostatnio czesto zdarza mi sie isc spac o tak poznej porze. Ale jutro nie ma zmiłuj ... od samego rana na targ trzeba iść, bo już praktycznie nie ma nic w lodówce. Lubię chodzić na targ. Straszny rozgadiasz tam panuje, ale za to można sobie pożartowac z paniami i panami sprzedawcami.
Tak po za tym... to juz od miesiaca siedze w Limie ... to już troszkę za dużo szarego nieba jak dla mnie (może przez to nie piszę), ale nie ma co się łamać za 3 dni, w czwartek przyjeżdża Monika z Wyspy Man i jedziemy na wyprawę... plan jest prosty Cuzco ... Puno... Tititaca ... Boliwia... Puno Lima. Zobaczymy jak się uda ... z wyprawy będę pisał ... jak nie z wyprawy to pewnie po wyprawie napiszę taki zbiorczy wpis jak zwykle :)

Pozdrówki
Daniel (a kto by inny, jakbym list pisał :)

inna myśl, która mnie ostatnio zainspiriwanała pochodzi z Facebooka mojego przyjaciela Zumbiego ... We are the ones we've been waiting for... My jesteśmy tymi na których czekaliśmy. To jakby ktoś chciał sobie chwilę pomyśleć nad mądrymi słowami :)